Jabłoń Perpetua w konkursie Drzewo Roku 2025
_Perpetua. Jabłoń z sercem_ — podsumowanie działań promocyjnych i ochronnych.
W niniejszym tekście opisałem ścieżkę, która doprowadziła sędziwą jabłoń z Kowalowej do udziału w konkursie Drzewo Roku, i działania podejmowane, by opowiedzieć światu o tym niezwykłym organizmie żywym. Jeśli Perpetua jest ci znana, możesz pominąć wstęp i przejść do kolejnego rozdziału albo od razu do podsumowania.
Jeśli natomiast masz dużo czasu, to zachęcam do późniejszej lektury innego tekstu Perpetua — jabłoń pełna życia — obszernie przedstawiłem w nim historię starań o ochronę jabłoni Perpetua oraz leśną dolinę, w której rośnie.
SPIS TREŚCI (kliknij, by rozwinąć)
Jabłoń Perpetua — wstęp
Na Dolnym Śląsku, we wsi Kowalowa, z dala od głównej drogi prowadzącej do przejścia granicznego, rośnie piękna stara jabłoń. Jej dom to leśna dolina w Sudetach, a dokładniej w Górach Kamiennych, kilka kroków od Głównego Szlaku Sudeckiego. O tym drzewie mówimy również jabłoń z sercem, bo naprawdę ma serce — ślad po wyłamanym przed laty konarze, świetnie widoczny na żywo i na zdjęciach. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że jabłoń liczy sobie co najmniej 120 lat. Wciąż jest żywa, kwitnie co roku i rodzi jabłka. Dlatego w gronie przyjaciół i rodziny około dwadzieścia lat temu nieoficjalnie nazwaliśmy ją imieniem Perpetua, czyli Wieczna.
Potrzebujesz mapę? Proszę bardzo:
Jabłoń nie jest naszą własnością — rośnie na terenie zarządzanym przez Nadleśnictwo Wałbrzych. Ponieważ od lat z pewnym niepokojem obserwowaliśmy prowadzone w okolicy drzewa prace leśne i spowodowane tym uszkodzenia pnia, jesienią 2023 r. postanowiliśmy działać, zanim będzie zbyt późno.
Najpierw zgłosiliśmy problem w nadleśnictwie, gdzie spotkaliśmy się ze zrozumieniem. Dzięki leśniczemu pojawiło się ogrodzenie tymczasowe, chroniące sam pień.
Następnie poprosiliśmy o ekspertyzę dendrologiczną, którą przygotowała dla nas firma Arboria — specjaliści od drzew sędziwych i drzew–weteranów. Na jej podstawie przekonaliśmy leśników, by otoczyć Perpetuę ogrodzeniem o większym zasięgu, odwzorowującym obrys korony, a przy tym estetycznym i wykonanym z naturalnych materiałów. Zaproponowaliśmy również wykonanie tablic informacyjnych i ich sfinansowanie ze środków funduszu sołeckiego wsi Kowalowa. Ten etap był niskokosztowy — zapłaciliśmy tylko za usługę druku plansz i materiał na stelaże. Reszta — projekt graficzny, wykonanie stelaży i montaż w docelowym miejscu — to ,,czyn społeczny’’.
Od tej pory jabłoń przyciąga wzrok turystów przemierzających Główny Szlak Sudecki. Podchodzą do niej widząc ogrodzenie i tablice. Wcześniej drzewo wtapiało się w leśny krajobraz. Największą uwagę zwracało na siebie późną wiosną, w okresie kwitnienia. Na jednej z tablic napisałem nawet:
Jesienią i zimą pozbawiona liści sylwetka Perpetui wygląda krucho i słabo, jak przygarbiony, zmęczony życiem człowiek. Lecz w tym pozornie kruchym pniu kryje się siła, która napędza to wyjątkowe drzewo od dziesiątków lat. Wiosną i latem Perpetua zmienia się w starszą damę o wiekowym ciele, ale młodą duchem.
Konkurs Drzewo Roku
Plebiscyt jest organizowany przez Klub Gaja z okolic Bielska-Białej już od 15 lat. W drodze głosowania internetowego oddajemy głos na jedno drzewo z finałowej szesnastki. Głosowanie trwa od 1 do 30 czerwca. Drzewo, które zdobędzie najwięcej głosów w etapie krajowym jest polskim kandydatem do tytułu Europejskiego Drzewa Roku.
Kandydata do konkursu może zgłosić każdy, i może to być w zasadzie dowolne drzewo. Jak mówią organizatorzy:
Nie szukamy drzew najstarszych, najwyższych, najgrubszych, najpiękniejszych, ani najrzadszych. Szukamy drzewa najbardziej kochanego, drzewa z opowieścią, drzewa, które pobudza wyobraźnię i jednoczy ludzi.
Garść liczb
Na podstawie danych opublikowanych przez organizatora przygotowałem sobie statystykę z lat 2011–2025:
- we wszystkich głosowaniach wzięło udział łącznie 230 drzew,
- dominowały dęby — 99 okazów (43%), na drugim miejscu były lipy — 33 okazy (14%), na trzecim buki — 13 okazów (6%),
- w finale można było spotkać również pojedyncze okazy innych gatunków: mamutowiec, głóg, surmia, feniks kanaryjski, morwa biała, miłorząb, cypryśnik, oliwnik, bez czarny, czereśnia,
- 7 razy zwyciężały dęby, 2 razy buki i po jednym razie wiąz, lipa, bez czarny, klon, topola i platan.
Dominacja dębów nie dziwi. To drzewa budzące podziw i szacunek, imponujące sędziwym wiekiem i rozmiarami — wrażenie robią zwłaszcza, gdy rosną samotnie.
Interesujące jest natomiast zestawienie lip i buków. Mimo że lipy były reprezentowane bardzo licznie (33 razy), drzewo tego gatunku wygrało tylko jeden raz, w 2020 r. I, co bardzo przykre, ten okaz uległ całkowitemu zniszczeniu podczas burzy w czerwcu 2025 r. (źródło). Natomiast buki, których było stosunkowo niewiele, zwyciężyły dwukrotnie.
Dęby, lipy i buki to ,,święta trójca’’ wśród pomników przyrody ożywionej w Polsce. Łącznie stanowią ponad 89 tysięcy pomników, liczonych wspólnie jako pojedyncze okazy, pary, grupy i aleje drzew — na całkowitą liczbę ok. 112 tysięcy drzew–pomników.
Z oczywistych powodów szczególnie interesowały mnie drzewa owocowe. Zestawienie ich udziału w konkursie wygląda tak:
- grusza — 6 razy,
- jabłoń — 4 razy,
- czereśnia — 1 raz.
Zatem drzewa owocowe ,,wystąpiły’’ w plebiscycie 11 razy, co stanowi 4,8% wszystkich finalistów. To znaczy, że w ciągu 15 lat konkursu średnio zaledwie jedno na 21 drzew było drzewem owocowym.
Co ciekawe, liczba grusz w konkursie była taka sama jak topoli, klonów i wiązów. Jabłoni było tyle, ile jesionów. Drzewa owocowe wyprzedziły również pod względem liczebności wierzby, cisy, jodły, graby i brzozy.
Perpetua w konkursie Drzewo Roku 2025
Pomysł zgłoszenia Perpetui do konkursu pojawił się latem 2024 r. Po konsultacjach z sołtys Kowalowej, p. Mają Sadowy, zgodnie uznaliśmy, że warto spróbować. Zgłoszenie w imieniu sołectwa Kowalowa wysłałem we wrześniu, krótko po otwarciu ,,okna startowego’’. Prezentacja finałowej szesnastki odbyła się 1 marca 2025 r. — przez pół roku czekaliśmy w napięciu, czy nasza jabłoń znajdzie uznanie w oczach komisji konkursowej.
I wreszcie radość — Perpetua jest w finale!
Do początku głosowania, tj. 1 czerwca, były jeszcze trzy miesiące. Niby dużo, ale trzeba było zaplanować całą akcję promocyjną. Roboczo nazwałem ją…
Operacja Perpetua
…albo bardziej romantycznie: Perpetua — jabłoń z sercem. Dlaczego? Poniższe zdjęcia wyjaśniają wszystko:
Tak, oto serce Perpetui :)
Działa(j)my!
Akcja nie odbyła się na zasadzie ,,weźmy się i zróbcie’’. Uznałem, że jako prowodyr całego zamieszania powinienem wziąć na siebie ciężar wymyślenia i poprowadzenia przynajmniej niektórych działań, mających doprowadzić Perpetuę jak najwyżej, może nawet na podium — byłaby pierwszą jabłonią i pierwszym drzewem owocowym w ogóle, któremu się to udało.
Pierwszy artykuł w prasie
Rozgrzewką przed właściwą operacją była niezwykle przyjemna i owocna współpraca z kwartalnikiem Przystanek Dolny Śląsk. Wydawca — Instytut Dolnośląski — przedstawia go tak:
Magazyn poświęcony krajoznawstwu i historii regionalnej oraz promocji turystyki indywidualnej i transportu publicznego regionu dolnośląskiego.
Czyż nie brzmi to jak idealne miejsce do zaprezentowania drzewa rosnącego na Dolnym Śląsku…?
W styczniu przesłałem redakcji gotowy, obszerny artykuł pod tytułem Perpetua. Historia pewnej jabłoni — można się z nim zapoznać w wiosenno-letnim numerze kwartalnika. Znajdziecie go na stronach 22–43.
Strona internetowa
Perpetua miała swój profil na Facebooku już od lipca 2024 r. — od chwili, gdy podjęliśmy decyzję o przystąpieniu do konkursu Drzewo Roku. W uzupełnieniu do profilu przygotowałem stronę internetową, dedykowaną udziałowi w plebiscycie i będącą wizytówką drzewa. Do końca lutego 2026 r. strona działała pod adresem Perpetua2025.pl. Postanowiłem nie odnawiać domeny, na której po konkursie ruch był znikomy, ale strona nie zniknęła całkowicie — przeniosłem ją pod nowy adres perpetua.kowalowa.eu.
Plakaty i zakładki do książek
Następnie zaprojektowałem materiały promocyjne — plakat i zakładkę do książki. Niestety nie jestem grafikiem, więc zdaję sobie sprawę, że można było zrobić to lepiej…
Profesjonalne zdjęcia
Strona internetowa oraz materiały drukowane miałyby zerową siłę oddziaływania, gdyby nie piękne zdjęcia, z których większość cierpliwie i o różnych porach roku, ,,klasycznie’’ i z powietrza, wykonał p. Tomasz Tracewski z Mieroszowskiego Centrum Kultury, zapalony fotograf, autor profilu Mieroszów Góry Suche i okolice na Facebooku. Poniżej nieliczne z nich:
Tabliczka z informacją o głosowaniu
W kwietniu uzupełniłem tablice informacyjne przy jabłoni o tymczasową tabliczkę z zachętą do głosowania w konkursie Drzewo Roku 2025.
Udział w konferencji
Również w kwietniu uczestniczyłem w pierwszej edycji bardzo interesującej imprezy pod nazwą Konferencja Regionalistów Dolnośląskie Tematy. Dwudniowe spotkanie w Centrum Przyrodniczo–Edukacyjnym Karkonoskiego Parku Narodowego w Sobieszowie — niegdyś samodzielnej miejscowości, dzisiaj dzielnicy Jeleniej Góry — zgromadziło niemal pięćdziesięciu prelegentów w dziesięciu blokach tematycznych.
Miałem wątpliwości, czy temat pojedynczego drzewa rosnącego na peryferiach Dolnego Śląska zainteresuje słuchaczy — jak się okazało, niepotrzebnie. Nawiązałem tam owocne kontakty z różnymi osobami, z których jeśli nie większość, to na pewno spora część oddała później głosy na Perpetuę.
Z kompletną prezentacją można zapoznać się tutaj. Poniżej kilka wybranych slajdów.
Przed głosowaniem — lista aktywności
Powyższy opis nie wyczerpuje wszystkich działań, związanych z ochroną i promocją naszego niezwykłego drzewa przed rozpoczęciem głosowania. Oto chronologiczna lista w skrótowej formie:
- umieszczenie drzewa jako lokalnej ciekawostki na mapach projektu OpenStreetMap, z których korzysta wiele serwisów mapowych, np. popularne Mapy.com, dawniej Mapy.cz (wrzesień 2022),
- pierwsza interwencja w Nadleśnictwie Wałbrzych w związku z uszkodzeniami drzewa podczas prac leśnych (sierpień 2023),
-
wsparcie sołtys Kowalowej i radnej gminy Mieroszów w jednej osobie, p. Mai Sadowy; pierwsze podejście do nadania Perpetui tytułu pomnika przyrody ożywionej (listopad 2023),
-
przygotowanie ekspertyzy dendrologicznej przez specjalistę od drzew–weteranów — p. Kamila Witkoś–Gnacha z firmy Arboria (marzec 2024),
- najpierw tymczasowe, później stałe ogrodzenie drzewa przez leśniczego z Kowalowej, p. Zbigniewa Molskiego (marzec–maj 2024),
- wycięcie uschniętych jesionów z pobliskiej kępy drzew, zagrażających jabłoni i turystom (kwiecień 2024),
-
rozbudowany opis jabłoni i starań o jej ochronę na stronie Kowalowa.eu (maj 2024),
-
założenie profilu drzewa na Facebooku (lipiec 2024),
-
krótka wypowiedź filmowa dla serwisu czytelniczego Zupełnie Inna Opowieść (film na Facebooku lub film na Instagramie), zrealizowana przy okazji wywiadu przeprowadzonego z pisarką Agnieszką Jeż; jabłoń epizodycznie pojawia się w powieści Przewina — trzeciej części serii Sprawy Soni Kranz, której akcja dzieje się w okolicach Kowalowej (wrzesień 2024),
- przygotowanie i ustawienie tablic informacyjnych z archiwalnymi i współczesnymi zdjęciami oraz historią jabłoni i doliny, w której rośnie drzewo (maj–październik 2024),
-
wykonanie strony internetowej pod adresem Perpetua2025.pl (luty–marzec 2025; domena nie działa od marca 2026),
-
przygotowanie materiałów i specjalnej strony internetowej dla mediów — krótkiego wprowadzenia, informacji o konkursie Drzewo Roku, gotowego artykułu o Perpetui, zdjęć, wpisu na Facebooka itp. (marzec–czerwiec 2025),
-
utworzenie profilu jabłoni na portalu Polska-org.pl (kwiecień 2025),
-
publikacja artykułu ,,Perpetua. Historia pewnej jabłoni’’ w kwartalniku Przystanek Dolny Śląsk (kwiecień 2025),
-
wystąpienie na I Konferencji Regionalistów Dolnośląskie Tematy (kwiecień 2025).
Czerwiec — intensywny czas głosowania
Głosowanie trwało przez cały czerwiec 2025 r. na stronie drzeworoku.pl. Przed nim i w jego trakcie, wierząc w moc internetu, kontaktowałem się (niektórzy powiedzieliby: naprzykrzałem) z wieloma osobami, instytucjami i serwisami, które mogły być zainteresowane rozpowszechnieniem informacji o Perpetui i jej udziale w konkursie. Osób prywatnych z oczywistych względów wymieniać nie będę — byli to bliżsi i dalsi geograficznie znajomi, przyjaciele i rodzina. Była spora grupa pracowników różnych instytucji, które nie mogły wspierać nas oficjalnie, ale prywatnie ich kadra i pracownicy okazywali nam zrozumienie i wsparcie, zdobywając dużo głosów w swoim kręgu towarzyskim i zawodowym.
Działania na Facebooku
Oparłem się głównie na Facebooku. Oto prawdopodobnie niepełna lista grup i profili, do których dotarłem lub które same zaoferowały pomoc w promocji:
-
Kowalowa — lokalna grupa dla mieszkańców wsi Kowalowa w gminie Mieroszów, w której rośnie Perpetua,
-
Sokołowsko — bardzo aktywna grupa dla mieszkańców i wielbicieli Sokołowska, wsi sąsiadującej z Kowalową,
-
Gmina Mieroszów i Mieroszowskie Centrum Kultury — burmistrz Andrzej Lipiński, Urząd Miasta i MCK okazali duże zrozumienie i wsparcie podczas Operacji Perpetua,
-
Ziemia Wałbrzyska — oficjalny profil powiatu wałbrzyskiego co jakiś czas przypominał o trwającym głosowaniu,
-
Schronisko PTTK Andrzejówka — grupa dla osób planujących wizytę w tym sympatycznym schronisku na Przełęczy Trzech Dolin w Górach Suchych; szczególne podziękowania kieruję do p. Andrzeja Sawickiego, dzierżawcy schroniska, za okazaną pomoc i pomysły na działania pokonkursowe,
-
Główny Szlak Sudecki (GSS) — aktywna grupa dla osób, które przemierzają GSS odcinkami lub w całości; Perpetua rośnie tuż przy tym, drugim pod względem długości, górskim szlaku turystycznym w Polsce,
-
Sudety z plecakiem — aktywna grupa dla turystów wędrujących po różnych pasmach Sudetów,
-
Agnieszka Jeż — pisarka z Sulejówka, autorka ponad trzydziestu książek, z których kilka ,,dzieje się’’ w Kowalowej i okolicach. Perpetua pojawia się w jednej z nich. O serii Sprawy Soni Kranz obszernie napisałem w tym tekście — są tam między innymi mapy miejsc istotnych z punktu widzenia akcji każdej z czterech powieści cyklu,
-
Fundacja Kosmos dla dziewczynek — wydaje dwumiesięcznik pod tym samym tytułem — ,,piękne, mądre, dobre i odważne pismo dla wszystkich dziewczynek i reszty świata’’; czytują go moje córki, a młodsza wysłała list do fundacji z prośbą o napisanie o Perpetui. Było już zbyt późno na druk, ale redakcja podeszła do sprawy z entuzjazmem i podzieliła się informacją na swoim profilu na Facebooku,
-
Zupełnie Inna Opowieść — portal poświęcony kulturze, publikujący m.in. recenzje książek i wywiady z ich autorami,
-
Kulawa Eksploracja — kanał na YouTube, aktywnie prowadzony przez mieszkańca Mieroszowa, opisujący ciekawe i nieoczywiste miejsca w bliższej i dalszej okolicy,
-
Pogodny Wałbrzych — aktywna grupa prowadzona przez zapalonego obserwatora pogody.
Biblioteki
Próbowałem kontaktować się z wieloma bibliotekami i ośrodkami kultury na Dolnym Śląsku. Przytłaczająca większość z nich nie odpowiedziała, dlatego z przyjemnością wyróżniam Bibliotekę Publiczną Gminy Dzierżoniów im. Władysława Reymonta w Mościsku, która okazała szczególną empatię i wsparcie — dziękuję!
Dla porządku, choć to raczej zrozumiałe, wspomnę też o Bibliotece Publicznej w Mieroszowie, która z racji ,,właściwości miejscowej’’ również wspierała akcję głosowania.
Plakaty
Sołtys wsi Kowalowa, p. Maja Sadowy, wraz z pomocnikami rozkleiła plakaty na słupach i tablicach ogłoszeniowych w całej gminie.
Media
O Perpetui i konkursie Drzewo Roku 2025 informowały lokalne i regionalne media. W pierwszym tygodniu głosowania udzieliłem jednoczesnego wywiadu redaktorom Polskiego Radia Wrocław i RMF Maxx.
- artykuł w Polskim Radiu Wrocław, napisany przez red. Bartosza Szarafina
- nagranie dla Programu 1 Polskiego Radia
-
nagranie dla RMF Maxx, zrealizowane przez red. Bartosza Paulusa. O Perpetui jest mowa od 2m55s
Działania ,,w terenie’’
Dzięki entuzjazmowi duetu artystów tworzących Scenę pod Aniołem od Nadziei — p. Wiesława Zalasa i p. Moniki Anny Oleksy — na łące przed Perpetuą odbył się kameralny koncert plenerowy ,,Piękny świat ogrodów’’. Było granie na gitarze, śpiewy solowe i wspólne z publicznością, czytanie fragmentów książek. Wydarzenie miało miejsce w ostatni dzień wiosny, 20 czerwca. Choć wiosna w tym roku była wyjątkowo chłodna i kapryśna, recital odbył się przy ładnej, słonecznej pogodzie. Publiczność dopisała — około 60 osób przysłuchiwało się występowi, zajmując leżaki i ławki. Turyści idący czerwonym szlakiem przystawali na chwilę lub na dłużej. Było łagodnie i sympatycznie — tak jak powinno być późnym popołudniem na progu lata.
Organizatorem wydarzenia było sołectwo Kowalowa. Był poczęstunek w postaci pysznego jabłecznika (a jakże!) i napojów, w tym cydru (bezalkoholowego, a jakże!). Były piękne dekoracje w postaci koszy z kwiatami i jabłkami. Do miejsca koncertu prowadziły wiklinowe serca z dodatkiem małych jabłuszek. Sporo pracy w przygotowanie tych miłych dodatków włożyła sołtys Kowalowej, p. Maja Sadowy. Pomocy udzieliło również Mieroszowskie Centrum Kultury, udostępniając scenę.
W trakcie jubileuszowych 50. Dni Mieroszowa i później, podczas kończącego rok szkolny festynu w Szkole Podstawowej w Kowalowej, p. Maja Sadowy, sołtys wsi Kowalowa, prowadziła akcję zbierania głosów.
Mnóstwo satysfakcji i dobre efekty przynosiły bezpośrednie rozmowy z turystami. W długi weekend Bożego Ciała rozłożyliśmy leżaki na łące przed Perpetuą i bezwstydnie zaczepialiśmy osoby z plecakami i kijkami trekkingowymi idące w górę i w dół ulicy Wczasowej. Samotny wędrowiec, para, rodzina lub większa grupa — każdego zapraszaliśmy do obejrzenia jabłoni, zapoznania się z tablicami informacyjnymi i zadawania pytań. Dużo mówiliśmy, przekazując więcej wiadomości i ciekawostek niż można zmieścić na wydrukowanych planszach. Spotkania trwały od kilkudziesięciu sekund w przypadku osób przemierzających szlak w szybkim tempie, do kilkunastu minut, gdy nasi rozmówcy wykazywali większe zainteresowanie. Te spotkania z ludźmi z różnych zakątków Polski były bardzo sympatyczne i dodawały energii do dalszych działań.
Na odchodne każdy dostawał pamiątkową zakładkę do książki z limitowanej edycji przygotowanej specjalnie z okazji głosowania. Gdy nie było nas przy drzewie, a pogoda sprzyjała, zakładki czekały na chętnych włożone w ramki okalające tablice informacyjne, z notatką napisaną ręką naszej młodszej córki. W pobliżu stał dużych rozmiarów potykacz z kodem QR, na wypadek, gdyby ktoś chciał zagłosować ,,od ręki’’ — i wiele osób tak robiło.
Taką akcję powtarzaliśmy w każdy weekend do końca czerwca.
Podobne rozmowy prowadziliśmy również w parku przypałacowym w Dalkowie, w którym rośnie okazały buk czerwony — polskie Drzewo Roku 2024 i Europejskie Drzewo Roku 2025.
W pierwszy dzień lata pojawiliśmy się przy schronisku PTTK Andrzejówka, gdzie moja żona krążyła między stołami wystawionymi na zewnątrz, rozdawała zakładki z kodem QR, zachęcała do głosowania i zapraszała do odwiedzenia Perpetui w Kowalowej. Ja tymczasem pilnowałem potykacza i udzielałem informacji w zaimprowizowanym ,,punkcie informacyjnym’’ w cieniu drzewa.
Sąsiedzi z Republiki Czeskiej
W ostatnim tygodniu czerwca (zdecydowanie zbyt późno!) dowiedzieliśmy się, że u naszych czeskich sąsiadów, w odległości zaledwie 30 km od Kowalowej, we wsi Machov (mapa), rośnie jabłoń, która została czeskim Drzewem Roku 2020. Z tego co wiem, wiadomość od nas z informacją o udziale Perpetui w polskiej edycji została przekazana na lokalnych czeskich grupach i niewykluczone, że przysporzyła nam kilkudziesięciu głosów w ostatnich dniach głosowania. To ciekawe miejsce — pensjonat z 1884 r. Warto poczytać i odwiedzić: Pension i Restaurace U Lidmanů.
Nietrafione próby kontaktu
Były też mniej oczywiste organizacje i osoby, do których próbowaliśmy dotrzeć różnymi kanałami, w zdecydowanej większości bez odzewu. Mistrzynią w ich wymyślaniu i wyszukiwaniu była moja żona, którą chwilami musiałem mitygować, bo realizując wszystkie jej śmiałe pomysły z czasem dotarlibyśmy aż do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej… Należały do nich między innymi: zespół muzyczny Kwiat Jabłoni, brytyjski zespół muzyczny o nazwie Perpetua, grający ciężkie odmiany rocka, czy wieś Kowalowa w gminie Ryglice na Podkarpaciu, ,,imienniczka’’ naszej sudeckiej Kowalowej.
Negatywnym zaskoczeniem była niemożność nawiązania jakiegokolwiek kontaktu z wrocławską redakcją Gazety Wyborczej — niektóre regionalne redakcje GW pisały o udziale drzew ze swojego terenu w konkursie. Próby podejmowałem kilkakrotnie, różnymi kanałami, mniej i bardziej oficjalnymi. Cóż, widocznie dla Wrocławia ten temat z regionu nie był wystarczająco interesujący.
Podsumowanie, wnioski, refleksje
W dzisiejszych czasach memów i ,,kultury obrazkowej’’ powyższa plansza mogłaby być jedynym, bardzo wymownym podsumowaniem Operacji Perpetua. Ale ja nie lubię krótkich podsumowań, a poza tym tej akcji nie można opisać kilkoma zdaniami lub jednym zdjęciem. Zabrzmi to górnolotnie, ale przez kilka miesięcy była to istotna część mojego życia.
Krótko i treściwie — czy było warto?
Tak, zdecydowanie! Nie jestem w stanie dokładnie policzyć, ile czasu zajęły mi wszystkie czynności wymienione wyżej i pominięte jako mniej istotne. Na pewno były to setki godzin, a nie byłbym zdziwiony, gdyby ich liczba znacznie przekroczyła tysiąc. Pisanie e–maili i odpisywanie na nie, tworzenie artykułów i postów, obróbka zdjęć, projektowanie plakatów i zakładek, spotkania mniej i bardziej formalne, których tutaj nie opisałem, pilnowanie, by nie stracić z oczu tego, co już zostało zrobione oraz tego, co jeszcze należy lub można zrobić — to duże wyzwanie dla kogoś, kto nigdy nie robił nic w porównywalnym zakresie i skali. Zwłaszcza, że nad niemal każdym aspektem czuwałem sam, co chwilami bywało męczące.
Na opisane działania poświęcałem prywatny, a często także zawodowy czas, ale nie czuję, że Operacja Perpetua coś mi odebrała. Wręcz przeciwnie. Robiłem wszystko z własnej woli (czasami mobilizowała mnie żona, za co jej dziękuję — ona również ma swój wielki wkład w tę akcję). Były chwile zmęczenia, zwłaszcza w ostatnich dniach, ale nigdy zniechęcenia. Miałem poczucie, że robię coś istotnego, ciekawego i niestandardowego.
Mówi się, że czwarte miejsce w zawodach sportowych jest najgorsze. Jednak w żadnym momencie — ani podczas przygotowań do konkursu, ani w czerwcu — nie traktowałem całej akcji jako wyścigu, w którym za wszelką cenę należy dobiec do mety przed wszystkimi. Mówiąc językiem sportu, był to raczej bieg dla sprawdzenia swoich możliwości niż sprint czy maraton. Przystępując do jakiejkolwiek rywalizacji, mniej lub bardziej świadomie zakładamy, że możemy wygrać, albo przynajmniej zająć miejsce na podium. Oczywiście trzeba sobie stawiać wysokie cele, ale powiem szczerze, że nie spodziewałem się pierwszego miejsca. W finale były drzewa znane lokalnym społecznościom od lat, rosnące na osiedlach i w parkach, więc pamiętane i zauważane. Miały dużo większe szanse na wygraną, której zgodnie z zasadami fair play im życzyłem.
Perpetua przystępowała do rywalizacji jako przysłowiowa ,,szara myszka’‘, a tymczasem okazała się ,,czarnym koniem’’ i bez kompleksów walczyła do ostatniego dnia. 3114 głosów — to liczba, z której jestem dumny. Za każdym pojedynczym głosem stoi przecież ktoś, kto zadał sobie trud i poświęcił własny czas na przejście przez procedurę głosowania (a bywały z tym problemy).
Dla mnie osobiście czwarte miejsce Perpetui w konkursie Drzewo Roku jest fantastycznym osiągnięciem — w żadnym wypadku porażką, bo ,,to przecież TYLKO czwarte miejsce’’. Nie chciałbym, by brzmiało to jak szukanie usprawiedliwień czy dyskredytowanie pozostałych finalistów, ale uważam, że tak wysoka pozycja w rankingu i ponad trzy tysiące głosów oddanych na drzewo, o którym jeszcze niedawno nie wiedział prawie nikt z okolicy, nie mówiąc o reszcie Polski, to osiągnięcie, z którego można być dumnym. Nie lubię wielkich słów do opisywania małych rzeczy, ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co było w zasięgu naszych możliwości (a czasami nawet więcej!), by Perpetua zaszła tak wysoko.
Kończąc ten tekst i symbolicznie zamykając Operację Perpetua podzielę się bardzo osobistym przemyśleniem.
Ktoś powie: ,,to tylko drzewo’‘, i to nie pięćsetletni dąb czy trzydziestometrowy, rozłożysty buk (z całym szacunkiem dla tych imponujących drzew), a zwyczajna jabłoń. Otóż dla mnie to nie jest ,,zwykłe drzewo’’ i ,,zwyczajna jabłoń’’. To coś znacznie ważniejszego.
Perpetuo, kłaniam ci się do samej ziemi. Trwaj jak najdłużej. Żyjesz dłużej ode mnie i kto wie, może mnie przeżyjesz. W końcu jesteś Wieczna, czyż nie…?
Hej! Nie wstawajcie jeszcze z foteli! Co prawda były juz napisy końcowe, ale obejrzyjcie jeszcze dwa krótkie…
…podziękowania filmowe
PS. Szykujemy jeszcze jedną niespodziankę, ale na razie niech to będzie koniec :)
Zbyt wiele osób i instytucji udzielało nam wsparcia i było zaangażowanych w pomoc na różnych etapach ,,Operacji Perpetua’’, bym miał wymieniać je wszystkie po kolei — a na pewno zapomniałbym o kimś. Mam nadzieję, że wystarczy proste słowo DZIĘKUJĘ — ci, którzy nam pomagali, będą wiedzieć, że to słowo jest skierowane właśnie do nich.
Wyjątek zrobię dla swojej najbliższej rodziny, zwłaszcza żony Moniki, która wspierała mnie od samego początku tej drogi, gdy tylko obydwoje poczuliśmy, że istnienie Perpetui na leśnej łące jest realnie zagrożone. Specjalne podziękowania kieruję również do sołtys Kowalowej, p. Mai Sadowy, która wspierała moje działania i pomysły, oraz p. Tomasza Tracewskiego, bez którego pokazanie Perpetui reszcie świata na zdjęciach z powietrza i ziemi nie byłoby możliwe.
