„Tutaj pracowali nazi–chłopcy”
Nieznana historia trzech dróg w gminie Mieroszów.
SPIS TREŚCI (kliknij, by rozwinąć)
Wstęp
Bywa, że szukając informacji o Kowalowej i jej najbliższej okolicy, trafiam na interesujące dokumenty źródłowe. Zazwyczaj są to odkrycia przypadkowe — przy okazji ,,rozgryzania’’ jednego tematu znajduję materiały dotyczące czegoś z zupełnie innej beczki, jak mawiali brytyjscy komicy z grupy Monty Pythona.
Moim odkryciem ostatnich tygodni jest Schlesischer Bergland–Kalender (,,Kalendarz Pogórza Wałbrzyskiego’’; dalej będę używał skrótu SBK), wydawany w latach 1928–1942. Redakcja mieściła się w Wałbrzychu, a twórcą i redaktorem naczelnym był Max Kleinwächter, wałbrzyski regionalista, pisarz i nauczyciel. Kompletne, zdigitalizowane roczniki SBK są dostępne dzięki projektowi Cyfrowy Dolny Śląsk.
Kalendarz ma strukturę typową dla tego typu wydawnictw: wyszczególnienie świąt katolickich i ewangelickich, fazy Księżyca, imieniny, przysłowia, wskazówki dla ogrodników i rolników itp. Jednak jego największą wartością z dzisiejszego punktu widzenia są teksty opisujące bliższe i dalsze okolice Wałbrzycha.
Analizę zawartości kalendarza na przestrzeni lat, w tym zmiany podyktowane wejściem Niemiec w fazę państwa totalitarnego, przeprowadziła w 2014 r. dr Natalia Południak1 (przypisy w nawiasach kwadratowych pochodzą ode mnie):
Poza nielicznymi tekstami gloryfikującymi wodza [Adolfa Hitlera] i jego nietrwały twór państwowy [III Rzeszę], wałbrzyski kalendarz zawiera jednak szereg szkiców i artykułów popularyzujących różne dziedziny wiedzy, tekstów, które są — także z punktu widzenia współczesnego odbiorcy — ważnymi dokonaniami z zakresu historii ogólnej, historii sztuki i muzyki oraz etnografii, i które nadają mu wymiar uniwersalny. Przeznaczony był dla szerokiego kręgu czytelników, docierał do górników, robotników, rzemieślników, gospodyń domowych, ale także do przedstawicieli miejscowych elit. Jego zadaniem, jak i wszelkich innych kalendarzy, było szerzenie wiedzy ogólnej, ale także kształtowanie tożsamości regionalnej. Redaktor wałbrzyskiego kalendarza, Max Kleinwächter, regionalista i pisarz, dzięki swojej pasji badawczej i wytrwałości stworzył rocznik, który dla współczesnego odbiorcy jest źródłem bezcennych wręcz informacji o Ziemi Wałbrzyskiej, dniu codziennym jej mieszkańców, twórcach kultury, przemyśle, architekturze i przyrodzie.
,,Tutaj pracowali nasi chłopcy’’
Tytuł niniejszego artykułu — Tutaj pracowali nazi–chłopcy — to oczywiście gra słowna. Prawdziwy brzmi bowiem tak, jak tytuł tego rozdziału — Tutaj pracowali nasi chłopcy, a w oryginale Hier arbeitete unsere Jungens.
Skąd jednak takie prowokacyjne przeinaczenie?
Odpowiedzią jest rok powstania artykułu (1937) oraz występująca wielokrotnie w tekście nazwa Służba Pracy Rzeszy (Reichsarbeitsdienst, w skrócie RAD). Chodzi rzecz jasna o najmroczniejszy okres w dziejach Niemiec, czyli niesławną III Rzeszę, która — jak wiemy z historii — według buńczucznych zapowiedzi nazistów miała być ,,tysiącletnia’’, a przetrwała 12 lat, z czego pierwsza połowa przypadła na przygotowania do największej rzezi w historii ludzkości, a druga na prowadzenie wywołanej przez Adolfa Hitlera i jego wyznawców II wojny światowej.
Czym była Służba Pracy Rzeszy?
Krótki, lecz treściwy opis tego, czym zajmowała się RAD, znajdziemy na stronie Polska-org.pl (poprawki i przypisy w nawiasach kwadratowych pochodzą ode mnie):
Nazistowska organizacja Służba Pracy Rzeszy (niem. Reichsarbeitsdienst) powstała w 1935 roku, jako formalna kontynuacja wcześniejszej (założonej w 1931 r.) działalności Konstantina Hiertla pod nazwą Freiwilliger Arbeitsdienst — FAD [Freiwilliger Arbeitsdienst = Ochotnicza Służba Pracy]. W 1933 r. w ramach Ministerstwa Pracy Rzeszy przekształcona w RAD. Była obowiązkowa dla mężczyzn, a od 1939 roku również kobiet, w wieku od 18 do 25 lat. Jej członkowie przez 6 miesięcy świadczyli pracę na rzecz państwa w różnych dziedzinach życia gospodarczego: budowa dróg, karczowanie lasów, melioracja etc. Po wybuchu drugiej wojny światowej Służba Pracy Rzeszy wykonywała szereg prac na rzecz Wehrmachtu, zwłaszcza zajmowała się budową umocnień. W totalitarnym państwie dziecko trafiało do Hitler–Jugend, następnie do Służby Pracy Rzeszy, a w kolejnym etapie do armii.
Ze strony Monachijskiego Centrum Dokumentacji Narodowego Socjalizmu dowiadujemy się, że:
Zgodnie z ustawą z 1935 r. celem RAD było ,,wychowanie niemieckiej młodzieży w duchu narodowego socjalizmu dla wspólnoty narodowej i prawdziwej koncepcji pracy, a przede wszystkim dla należytego szacunku dla pracy fizycznej’’. Oprócz aspektu edukacyjnego, służba pracy miała również komponent wojskowy. Dyscyplina, podporządkowanie i musztra odgrywały ważną rolę i przygotowywały młodych mężczyzn do służby wojskowej.
Wraz z początkiem wojny obowiązkowa służba wojskowa została rozszerzona na młode kobiety. Były one zatrudniane głównie w sektorze socjalnym i rolnictwie. W wielu przypadkach mężczyźni odbywający służbę wojskową bezpośrednio wspierali wysiłek wojenny, na przykład jako zespoły budowlane i naprawcze dla jednostek Wehrmachtu lub w obronie przeciwlotniczej. Po zakończeniu obowiązkowej służby większość z nich była natychmiast wcielana do wojska.
Junacy — młodzi ludzie wcieleni do RAD — otrzymywali niewielkie wynagrodzenie, nieznacznie wyższe od zasiłku dla bezrobotnych. Teoretycznie ich stawka dzienna była podobna do wynagrodzenia przeciętnego robotnika, jednak duża część wynagrodzenia była potrącana jako koszt utrzymania junaka.
Organizacja składała się z dwóch pionów: dla mężczyzn — Reichsarbeitsdienst Männer (RAD/M) i kobiet — Reichsarbeitdienst der weiblichen Jugend (RAD/wJ). Na czele organizacji stał Reichsarbeitsführer, którą to funkcję pełnił Konstantin Hierl przez cały okres jej istnienia w latach 1935–1945. Na szczeblu landów istniały dowództwa RAD o nazwie Arbeitsgau [okręg roboczy]. W skład Arbeitsgau wchodziło od 6 do 8 oddziałów Arbeitsgruppen (niem. grupa robocza — batalion), liczące od 1200 do 1800 ludzi (każdy). Grupy robocze dzieliły się na kompanie, których było zwykle nie więcej niż 10. (źródło)
Niemiecka Wikipedia podaje nieco inne liczby:
Każdy z 38 okręgów pracy [Arbeitsgau] składał się z 4 do 12 grup [Arbeitsgruppen], z których każda liczyła od 5 do 15 oddziałów [Abteilungen, odpowiednik kompanii]. Oddział męski [kompania] RAD składał się z 3 do 4 plutonów [Zügen] po 52 robotników każdy (w tym 2 nadzorców); mieścił się w zamkniętym obozie koszarowym.
Wynika z tego, że oddziały liczyły po 150–200 junaków. Liczby tego rzędu będą pojawiać się w dalszej części tekstu. Wskutek wprowadzenia przymusowej służby w RAD, liczebność tej organizacji wzrosła z 220 tysięcy do 350 tysięcy ludzi w latach 1934–1939.
Junacy byli skoszarowani w obozach pracy. Część obozów była budowana od podstaw w formie ogrzewanych baraków, inne miały siedzibę w istniejących, zaadoptowanych budynkach murowanych, np. szkołach. Poniżej zdjęcia z obozów w Świebodzicach (widoczna jest bryła zamku Książ), Strzegomiu (obecnie zespół szkół specjalnych) i Pyrniku:
Dyscyplina była bliska wojskowej. Junacy i kadra mieli własne mundury i stopnie służbowe (źródło pierwszego zdjęcia, źródło drugiego zdjęcia):
Jak każda organizacja pod auspicjami III Rzeszy, RAD miała własną flagę, opartą na kolorystyce flagi państwowej. Symbolem męskich oddziałów RAD był szpadel w otoczeniu kłosów zboża (źródło):
Działalność RAD w okolicach Mieroszowa
Po tym długim wprowadzeniu przejdźmy do artykułu zamieszczonego w Schlesischer Bergland–Kalender (wydanie z 1938 r., strony 39–41). Publikuję go w całości z uzupełnieniem o aktualne polskie nazwy toponimiczne.
,,Tu pracowali nasi chłopcy’’
Autor: Max Kleinwächter
Każdy, kto jesienią 1933 r. jechał z Friedland [Mieroszów] i przejeżdżał przez Raspenau [Łączna], idylliczną przygraniczną wioskę w powiecie Waldenburg [Wałbrzych], na końcu drogi natknął się na tablicę z napisem: Adolf–Hitler–Bergstraße. Tu pracują nasi chłopcy. Obóz pracy 4/115 Friedland.
Od tego czasu minęły cztery lata, a dziś cztery drogi w Berglandzie [Pogórze Wałbrzyskie] mogłyby być ozdobione dumnymi literami: Tu pracowali nasi chłopcy!
Pierwsza droga śląskiej Służby Pracy, Adolf–Hitler–Bergstrasse, była bardzo potrzebnym, ale i ogromnym projektem budowlanym. Dwa miasta: Friedland w powiecie Waldenburg i Schömberg [Chełmsko Śląskie] w powiecie Landeshut [Kamienna Góra] nie mają ze sobą ani bezpośredniego połączenia kolejowego, ani pełnoprawnych dróg. W linii prostej dzieli je tylko około 8 kilometrów, podczas gdy połączenie istniejącymi drogami ma około 20 kilometrów długości. Połączenie kolejowe, które wymaga trzech przesiadek, jest jeszcze dłuższe. W tych okolicznościach budowa bezpośredniej drogi łączącej [te dwie miejscowości] była pilną koniecznością.
,,Naszych chłopców’’ czekała ciężka praca. Po stronie Schömbergu zostali oddelegowani przez oddział RAD Schömberg, a w powiecie Waldenburg przez oddział RAD Friedland. Prace na tym odcinku rozpoczęły się 6 września 1933 roku i zostały ukończone 5 lipca 1935 roku. Na odcinku 1870 metrów trzeba było wyciąć drzewa, wysadzić skały, wzmocnić nasypy rowami wyłożonymi kamieniami i ułożyć kanały o długości do 20 metrów dla małych strumieni [chodzi zapewne o przepusty odprowadzające wody opadowe]. Wycięto około 8000 metrów kwadratowych lasu, przeniesiono 22000 metrów sześciennych ziemi i rozluźniono 2300 metrów sześciennych skał, aby stworzyć drogę o szerokości 8 metrów. Liczba zatrudnionych robotników wahała się od 60 do 130 osób.
Teraz pracują inne oddziały, układając nawierzchnię drogi po zakończeniu prac ziemnych przez służbę robotniczą. Jedna z najpiękniejszych górskich dróg na Śląsku jest już na ukończeniu. Jej położenie na stromym zboczu Kuhntenberg [obecnie brak polskiej nazwy] w pobliżu Raspenau [Łączna] jest wspaniałe. Rozciąga się stąd widok na Czechosłowację, ale także na nasz górzysty region aż po Hohe Heide [Lesista Wielka].
W 1934 roku postanowiono udostępnić obszar Vogelkoppen [Ptasia Kopa] w pobliżu Waldenburga, dzięki drodze rolniczej, po której mogłyby poruszać się pojazdy każdego typu. W okresie od 25 czerwca 1934 r. do 13 lipca 1935 r. powstała droga o łącznej długości około 2200 metrów i średniej szerokości 5 metrów. Podczas układania drogi szczególną uwagę zwrócono na to, aby pojazdy mogły się wymijać i aby uniknąć utraty nachylenia. Oddziały robocze [RAD] zbudowały nawierzchnię drogi i ułożyły jezdnię kosztem 6400 dni roboczych.
Ścieżka jest również bardzo wygodna dla spacerowiczów, którzy chcą dotrzeć do schroniska Vogelkoppen i jest niezwykle atrakcyjna ze względu na widoki na wszystkie strony świata. W Schlesischer Bergland–Kalender 1937 nauczyciel szkoły górniczej Zimmermann zabiera czytelnika na pouczającą wędrówkę geologiczną wzdłuż tej ścieżki.
W górach Görbersdorf [Sokołowsko], Andreas–Baude [schronisko PTTK Andrzejówka], które zostało otwarte w 1933 roku przez Towarzystwo Górskie Waldenburga u podnóża Heidelbergu [Waligóra], przyciąga co roku coraz więcej turystów i podróżników. Dzieje się tak głównie dlatego, że można je wykorzystać jako punkt wyjścia do satysfakcjonujących spacerów i wędrówek. Na przykład przez Freudengraben [dolina potoku Sokołowiec; na polskich mapach topograficznych ta niemiecka nazwa nie ma swojego odpowiednika, ale można się z nią spotkać na przykład w artykule opisującym zamek Radosno w niemieckiej Wikipedii] można dotrzeć do znanego na całym świecie górskiego uzdrowiska Görbersdorf. W średniowieczu ścieżka ta była częścią drogi prowadzącej z Friedland, Görbersdorf, Reimswaldau [Rybnica Leśna], Steinau [Kamionka], Dittersbach [Podgórze] i Bärengrund [Niedźwiadki / Dolina Szwajcarska] do Schweidnitz [Świdnica] i była chroniona przez [zamek] Freudenburg2 [Radosno]. W 1934 r. wiadomość, że ta trasa ma zostać rozbudowana przez Służbę Pracy jako droga leśna, wywołała wielką radość. Jako droga miała osiągnąć to samo, co górska droga [imienia] Adolfa Hitlera: to krótkie połączenie między Görbersdorf a Reimswaldau uwalnia od 5–6 kilometrów objazdu przez Langwaltersdorf [Unisław Śląski].
Podczas tworzenia tej drogi napotkano również przeszkody, które wydawały się prawie niemożliwe do pokonania. Ale Służba Pracy w Görbersdorf poradziła sobie. Od 22 listopada 1934 r. do 17 września 1936 r. pracowało tu średnio 50 mężczyzn ze szpadlami i motykami [jeden pluton roboczy]. 1400 metrów sześciennych gruntu zostało usuniętych z tego odcinka o długości 2,1 kilometra i szerokości 4 metrów i częściowo przetransportowanych taczkami w dół. W celu wzmocnienia drogi konieczne było wydobycie około 2100 metrów sześciennych skał. Zostały one wykorzystane do wykonania podbudowy i [pozyskania] żwiru. Ponadto trzeba było wykopać 3740 metrów rowów w celu odwodnienia drogi. W czasie pilnych prac leśnych, które były prowadzone przez oddział w tym samym czasie, budowa drogi musiała zostać tymczasowo ograniczona lub nawet przerwana. Prace te wykonano w ciągu 6333 ośmiogodzinnych dniówek.
Teraz idziesz w dół i w górę Freudengraben jak po promenadzie. W cieniu wspaniałego lasu mieszanego, który tu i ówdzie odsłania widok na górujący Heidelberg [Waligóra], stromy Roter Stein [Czerwone Skałki] i szczyt Schirlichköppel [Kostrzyna]. Wieża zamku Freudenburg również spogląda w dół przez las. Narty mogą teraz bardziej radośnie pędzić w dół do skoczni narciarskiej u wylotu Freudengraben. Tam, podobnie jak w Andreas–Baude, znajduje się kamienny pomnik z napisem na tablicy z brązu: 1934 do 1936 — Reichsarbeitsdienst Georg von Wedell 3/115; trwałe przypomnienie o tych, którzy z radością wykorzystali swoje młode siły w imieniu Führera i w służbie Ojczyzny *).
Po raz czwarty ,,nasi chłopcy’’ zabrali się do pracy w Blitzengrund [Ługowina, przysiółek Kowalowej, dzisiaj ul. Wczasowa], tej pięknej dolinie wznoszącej się do Hohe Heide [Lesista Wielka] z kolonią o tej samej nazwie należącą do Schmidtsdorf [Kowalowa]. W tym miejscu ścieżka została tak bardzo zniszczona wskutek wywożenia dużych ilości drewna z poprzednich klęsk śnieżnych i wiatrowych, a także przez niszczycielskie skutki opadów deszczu, że pilnie wymagała odnowienia nawierzchni. W okresie od 3 czerwca do 11 października 1935 r. do poszerzenia do 4 metrów i wzmocnienia ścieżki na łącznej długości 670 metrów oddelegowano oddział roboczy 4/115 Friedland, zatrudniając średnio 40 robotników kosztem 1100 dniówek. W kamieniołomie wydobyto około 300 metrów sześciennych melafiru i wykorzystano go na materiał wypełniający i żwir.
Dzięki tej nowej drodze leśnej Blitzengrund znacznie zyskał jako uzdrowisko, zwłaszcza odkąd zawaliły się ruiny starej papierni przy wlocie doliny. A ładne domki ozdobione kwiatami też są zadowolone z tego pięknego prezentu od Służby Pracy.
W ten sposób ,,nasi chłopcy’’ budowali w naszym Berglandzie drogi, które spotykały się z wdzięcznością i podziwem naszych rodaków. Było to jednak również dzieło o znaczeniu narodowym, które wykraczało poza granice Berglandu: dla przyjaciół i wrogów był to znak, że powstały nowe Niemcy, w których entuzjastyczna młodzież śpiewa:
„Tworzymy [sobie] pracę, tworzymy [sobie] chleb,
Praca jest błogosławiona, Bóg kończy naszą niedolę.
Niemiecki orzeł leci swobodnie, sztandar powiewa na wietrze.
Maszeruj, kolumno szturmowa! Niech żyje niemiecka Służba Pracy!”—
„Wir schaffen uns die Arbeit, wir schaffen uns das Brot,
Die Arbeit ist gesegnet, Gott endet unsere Not.
Frei zieht der deutsche Adler, das Banner weht im Wind.
Marschiere, Sturmkolonne! Heil deutscher Arbeitsdienst!”—
*) Nawet jeśli droga nie jest jeszcze otwarta dla ogólnego ruchu samochodowego, można mieć nadzieję, że nastąpi to w niedalekiej przyszłości. (tłumaczenie własne)
Stan aktualny
Poniżej zamieszczam mapy opisywanych odcinków (z wyjątkiem szlaku na Ptasią Kopę, która znajduje się poza obszarem mojego zainteresowania), odnośniki do map interaktywnych na Mapy.com, liczne zdjęcia oraz dodatkowe informacje i uwagi.
Łączna — Chełmsko Śląskie (fragment tzw. Drogi Sudeckiej)
Link do mapy: https://mapy.com/s/fasagadopo
Jak już się dowiedzieliśmy, ten krótki odcinek jest swoistym spadkiem po wcześniejszych gospodarzach tych terenów i stanowi część większego projektu infrastrukturalnego III Rzeszy, określanego jako Droga Sudecka. Czasami nazywana Autostradą Sudecką (błędnie i na wyrost — nie planowano jej w standardzie drogi szybkiego ruchu), nie była spójnym i gotowym do realizacji projektem, a raczej koncepcją budowy krótszych i dłuższych odcinków dróg spiętych w jeden system i łączących odległe o ok. 250 km w linii prostej miasta Zittau (Żytawa) i Opava (Troppau). Droga Sudecka miała biec przez różne pasma Sudetów i u ich podnóża, zarówno po stronie ówczesnego niemieckiego Śląska, jak i przez odebrane Czechosłowacji w 1938 r. obszary, przez Niemców nazywane Sudetenlandem (Krajem Sudeckim).
Przychylam się do opinii dr. hab. Tomasza Przerwy z Uniwersytetu Wrocławskiego, wyrażonej w artykule ,,Wokół genezy Drogi Sudeckiej — nowe spojrzenie’’3, że Droga Sudecka (Sudetenstrasse) nie była z założenia projektem militarnym, jak często przedstawia się ją w literaturze. Miała służyć raczej jako próba zmniejszenia bezrobocia za pomocą dużych projektów budowlanych z jednej strony, z drugiej zaś ożywienia gospodarczego przygranicznych obszarów Rzeszy, posiadających znaczący potencjał turystyczny, ale pozbawionych wygodnego dojazdu koleją. Ograniczone plany budowy niektórych odcinków powstały jeszcze przed przejęciem władzy przez nazistów.
Tomasz Przerwa pisze:
(…) realizacja Drogi Sudeckiej wydaje się trafną odpowiedzią na ówczesne problemy. Z założenia służyła utrzymaniu turystycznej atrakcyjności śląskich Sudetów, które bez nowych inwestycji przegrywały w konfrontacji z szybciej rozwijającymi się regionami turystycznymi kraju. Odpowiadano na komunikacyjne postulaty turystów, jednocześnie liczono, że zwiększony napływ gości zaowocuje nowymi miejscami pracy dla ludności obszarów górskich pogrążonych w strukturalnym kryzysie.
(…) Droga Sudecka była przedsięwzięciem po części wyobrażonym i rozpisanym na szereg lat. Od samego początku zakładano połączenie istniejących lub realizowanych już szos, ujednolicenie ich standardu technicznego i dodanie do nich niezbędnych odcinków górskich.
Idea wytyczenia Drogi Sudeckiej zrodziła się w prowincji dolnośląskiej, najpewniej w środowisku karkonosko–izerskim, gdzie najwcześniej — do 1935 r. — uzgodniono jej przebieg. Miała ona połączyć Gryfów Śląski i Świeradów–Zdrój ze Szklarską Porębą, a następnie przeciąć trawersem północny stok Karkonoszy w stronę Karpacza i Przełęczy Kowarskiej (…) przewidywano, iż szosa przejdzie dalej przez rejon Lubawki, Wałbrzycha i Nowej Rudy (…) jesienią 1935 r. uwzględniono postulat władz prowincji górnośląskiej i przyjęto, że planowana szosa zostanie przedłużona do Prudnika i tym samym obejmie również Góry Opawskie.
Po traktacie monachijskim i aneksji przez hitlerowskie Niemcy części Czechosłowacji początkowe plany uległy daleko idącym zmianom:
Pomiędzy 1938 i 1941 r. Droga Sudecka zyskała nowy przebieg, który błędnie przyjmuje się w literaturze za pierwotny. Najpewniej właśnie dla tego okresu dysponujemy mapami samochodowymi i turystycznymi przedstawiającymi Drogę Sudecką pomiędzy Żytawą i Opawą, przy względnej równowadze odcinków biegnących po niemieckosudeckiej i śląskiej stronie dawnej granicy państwowej. (…)
O nagłej zmianie trasy Drogi Sudeckiej zdaje się świadczyć fakt, iż jeszcze wiosną 1938 r. szukano środków na budowę trzeciego jej odcinka Międzylesie–Stronie Śląskie (14,1 km) i szykowano modernizację odcinka Walim–Rzeczka. Po 1938 r. Góry Sowie i Masyw Śnieżnika zostały zaś całkowicie pominięte przy wyznaczaniu przebiegu szosy. Podobnie skreślono Góry Opawskie i śląskie stoki Karkonoszy. Zapewne ostatnim poważniejszym postępem w tworzeniu Drogi Sudeckiej w granicach Śląska był ukończony w 1939 r. krótki odcinek Chełmsko Śląskie–Łączna w Zaworach (…)
Wydaną w 1938 r. mapę, o której wspomina autor artykułu, znalazłem dzięki innemu wartościowemu tekstowi, zatytułowanemu ,,Kamiennogórski odcinek Drogi Sudeckiej’’4 i napisanemu przez Mariana Gabrowskiego. Oto jej większy fragment (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć wersję bez strzałek):
Strzałki niebieskie wskazują początek i koniec planowanego odcinka Drogi Sudeckiej na obszarze zajmowanym przez dzisiejsze gminy Mieroszów i Lubawka. Strzałki zielone wskazują fragment trasy zrealizowany w latach 1933–1939. Opisywany w artykule Maxa Kleinwächtera odcinek był krótszy (ok. 1,9 km) niż ten wskazany na mapie i stanowił mniej więcej połowę odległości dzielącej ostatnie zabudowania Łącznej i pierwsze zabudowania Chełmska Śląskiego. Pozostały odcinek był najwyraźniej kontynuowany po krótkiej przerwie, a cała trasa została ,,domknięta’’ dopiero w 1939 r.
Oto legenda tej mapy — Droga Sudecka zaznaczona jest na niej jako dwie równoległe cienkie linie oraz litera S:
I jeszcze kilka map porównawczych typu ,,przed’’ i ,,po’’. Najpierw Messtischblatt z 1936 r., na której nie ma jeszcze nowej drogi, i mapa amerykańska z 1952 r. pokazująca stan po 1939 r. Nawiasem mówiąc na mapie US Army jest błąd — zamiast GERMANY powinno być POLAND (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć obie wersje na przemian):
Strzałki zielone wskazują początek i koniec odcinka rozpoczynającego się w Łącznej. Według współczesnej mapy ma on długość 2,1 km; w artykule w SBK jest krótszy — ok. 1,9 km. To zapewne fragment budowany od września 1933 r. do lipca 1935 r. Odcinek pomiędzy strzałkami czerwonymi to droga budowana ,,od zera’’.
Porównajmy mapę ze zdjęciem lotniczym z 1941 r. (kliknij na zdjęciu lub dotknij je, by zobaczyć na przemian fotografię i mapę topograficzną):
Dla uzupełnienia pokażę jeszcze fragment mapy topograficznej Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w skali 1:25000 z lat 60. XX wieku (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć powiększony fragment):
Luźne rozważania
Formalnie rzecz ujmując, opisywany w Schlesischer Bergland–Kalender odcinek nie był częścią Drogi Sudeckiej per se, ponieważ jego budowa zaczęła się przed 1935 r., gdy koncepcja całej trasy dopiero się krystalizowała. Skoro budowa ruszyła w 1933 r., to można wnioskować, że projekt połączenia Łączna–Chełmsko Śląskie był gotowy długo przed dojściem nazistów do władzy i czekał na tzw. lepsze czasy. Z pewnością znacznie wcześniej wykonano pomiary geodezyjne, wykreślono plany, stworzono przedmiary i kosztorysy. Na początkowy okres istnienia III Rzeszy przypadł po prostu pierwszy etap budowy, który mógł być traktowany jako pilotaż innych przedsięwzięć tego typu.
Może wcześniej zwyczajnie brakowało finansowania? Wyobrażam sobie, jak spotykali się ówcześni burmistrzowie miast Friedland i Schömberg, wymieniali pomysłami, uzgadniali koncepcje, po czym wzdychali ciężko i mówili: Mein Gott, drogi kolego, tylko skąd weźmiemy na to pieniądze? Aż tu jak z nieba spadli junacy z RAD ze swoimi szpadlami i motykami i po prostu zabrali się do roboty…
W lutym 1945 r. Drogą Sudecką z Mieroszowa do Chełmska Śląskiego przeszedł ,,marsz śmierci’’ więźniów podobozów pracy we Włodarzu i Głuszycy, należących do rozległego kompleksu obozów Gross–Rosen. Informacje o tym podają Herbert Boehm i Hermann Weiss w rodzinnej kronice Böhm–Chronik.
O tym, że odcinek Łączna–Chełmsko Śląskie miał szczególną rangę i mógł być czymś w rodzaju eksperymentu pokazującego społeczeństwu, że jedynym pragnieniem Führera i jego towarzyszy z NSDAP jest szczęście ludności poprzez realizację ich niewiele znaczących w skali kraju, ale istotnych w lokalnej skali potrzeb, może świadczyć nadana przez budowniczych nazwa tej szosy: Adolf–Hitler–Bergstrasse (Górska Droga im. Adolfa Hitlera). Do dzisiaj na poboczu drogi leży pamiątkowy głaz ze zniszczonym godłem Służby Pracy Rzeszy i częściowo zniszczoną inskrypcją o następującej treści:
„Górska Droga im. Adolfa Hitlera
Dzieło niemieckiej młodzieży!
RAD Oddział 115/4 Mieroszów.”—
„Adolf–Hitler–Bergstrasse
Werk der deutschenJugend!
[Reichsarbeitdie]'nst-Abteilung 115/4 Friedland.”—
Obszernie opisał go Marian Gabrowski w artykule ,,Kontrowersyjny kamień Adolfa Hitlera przy dawnej Drodze Sudeckiej’’5:
Dzisiaj szosa Łączna — Różana (granica powiatów) — Chełmsko Śląskie ma status drogi powiatowej i numer 3385D (źródło). Łączy gminę Mieroszów w powiecie wałbrzyskim z gminą Lubawka w powiecie kamiennogórskim.
Opisywaną drogę uwiecznił w lipcu 2025 r. z ziemi i powietrza p. Tomasz Tracewski:
Przy trasie można zobaczyć oryginalne granitowe słupki i elementy infrastruktury podziemnej (odwodnienie):
Pomiędzy Chełmskiem Śląskim i najwyższym punktem trasy (przełęczą Strażnicze Naroże) nadleśnictwo Kamienna Góra urządziło punkt widokowy (link do mapy):
Na koniec kilka zdjęć z drona:
Sokołowsko — schronisko PTTK Andrzejówka
Ta leśna droga faktycznie jest najkrótszym połączeniem pomiędzy dawnym uzdrowiskiem a Przełęczą Trzech Dolin, na której stoi schronisko PTTK Andrzejówka, otwarte w 1933 r. i do 1945 r. znane jako Andreas–Baude. Dlatego jest popularna wśród spacerowiczów oraz turystów pieszych i rowerowych.
Jak można wywnioskować z artykułu w SBK, rozważano jej udostępnienie dla samochodów. Niewykluczone zresztą, że w ograniczonym stopniu odbywał się po niej ruch kołowy. Dzisiaj jest to droga leśna, zarządzana przez Nadleśnictwo Wałbrzych i z definicji niedostępna dla pojazdów silnikowych.
Link do mapy: https://mapy.com/s/jujefomuro
Rzut oka z powietrza — najpierw w stronę Sokołowska, później na Przełęcz Trzech Dolin i stojące na niej schronisko:
A tak wygląda to z poziomu dna doliny potoku Sokołowiec:
Pomimo faktu, że południowa krawędź drogi stopniowo zarasta, wciąż można z niej podziwiać trzy strome szczyty Gór Suchych, połączone niebieskim szlakiem: Włostową (903 m n.p.m.), Kostrzynę (905 m n.p.m.) i Suchawę (928 m n.p.m.) oraz położony na północnym stoku Suchawy pomnik przyrody nieożywionej Czerwone Skałki. Cały ten rozległy obszar objęty jest częściową ochroną jako Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich. Tę i inne formy ochrony przyrody w gminie Mieroszów opisałem w jednym z wcześniejszych tekstów.
Odbijając na południe na wysokości schronu turystycznego w okolicy Rozdroża pod Krzywuchą można dojść do ruin zamku Radosno:
Na wskazanej na mapie odległości 2300 m różnica wysokości pomiędzy punktami START i KONIEC to równe 200 m. Średni spadek wynosi zatem 8,7%. Droga jest dość stroma, od Sokołowska do Przełęczy Trzech Dolin nie ma ani jednego płaskiego odcinka. Widać to zwłaszcza, gdy z Rozdroża pod Krzywuchą skręci się na zielony szlak w stronę Andrzejówki:
Ostatnie kilkaset metrów przed Przełęczą Trzech Dolin to koniec gęstego lasu, pojawiają się większe fragmenty nieba:
Gdzieniegdzie można wypatrzyć elementy małej infrastruktury nad– i podziemnej. Obecny wygląd przepustów pod drogą to czasy współczesne, jednak z pewnością zlokalizowane są one w tych samych miejscach, w których zbudowali je junacy z RAD. Na pierwszym zdjęciu mostek nad potokiem Sokołowiec, z oryginalnymi słupkami granitowymi i barierkami:
Ługowina (ul. Wczasowa w Kowalowej)
To krótka droga o znaczeniu lokalnym, biegnąca dnem górskiej doliny. Kiedyś stało wzdłuż niej kilkanaście budynków, głównie chłopskich zagród, plus młyn (później papiernia), hotel z restauracją, sanatorium i gajówka. Dzisiaj zabudowania można policzyć na palcach jednej ręki. Poza dojazdem do domów służy jako droga transportu leśnego. Przebiega nią również Główny Szlak Sudecki (czerwony).
Link do mapy: https://mapy.com/s/pegumefaho
Tak wyglądała ulica Wczasowa latem 2021 r., zanim zaczął się jej pierwszy w XXI wieku remont — typowy dla Sudetów malowniczy szutrowy trakt:
Znak ostrzegawczy A–14 ,,Roboty na drodze’’ zapowiada małą rewolucję. Na pierwszym planie dom z adresem Wczasowa 47, do którego przynależała wspomniana wcześniej papiernia; w głębi po lewej stronie Gościniec Kowalova, który w czasie, gdy pracowali tutaj junacy z RAD nazywał się Zum Grünen Kranz (Pod Zielonym Wieńcem) i pełnił tę samą rolę co dzisiaj — był pensjonatem z restauracją:
,,Odkrywka geologiczna’’, w której widać cienką warstwę asfaltu położonego prawdopodobnie w latach siedemdziesiątych. Asfalt wylano wprost na rodzimy grunt. Po latach przykryła go kilkucentymetrowa warstwa ziemi i drobnego tłucznia, naniesiona głównie przez opady deszczu:
Nowa asfaltowa nawierzchnia pojawiła się w październiku 2021 r. i pozostanie tutaj przez kolejne dekady, aż zniszczą ją warunki atmosferyczne i ciężkie pojazdy wywożące drewno:
Porównanie parkingu przed Gościńcem Kowalova przed, w trakcie i po remoncie:
Droga Sudecka raz jeszcze
Wrócę na chwilę do tematu Drogi Sudeckiej. Na prezentowanej wcześniej mapie drogowej z 1938 r. schematycznie zaznaczono możliwy przebieg tej trasy w bliżej nieokreślonej przyszłości. Przyglądając się jej w powiększeniu zauważyłem, że Droga Sudecka w ówczesnej gminie Mieroszów miała rozpoczynać się… w Kowalowej, a ściślej mówiąc w obecnej Ługowinie (dawniej kolonii Blitzengrund), mniej więcej na wysokości zjazdu do Sokołowska!
Poniższy rysunek, a właściwie numeryczny model terenu (NMT), wykorzystany przeze mnie wcześniej w tekście Ługowina, zapomniana część Kowalowej (część 3). Geologia, szkicowo prezentuje przybliżony przebieg tego odcinka na długości pierwszych kilkuset metrów. Jak widać, niemieccy planiści śmiało ,,przebijali się’’ przez zbudowane z twardych melafirów i ryolitów Góry Kamienne:
Wniosek z tego taki, że powiedzenie ,,papier wszystko przyjmie’’ jest ponadczasowe. Aż chciałoby się zacytować Kilera:
Za specjalną sesję fotograficzną Drogi Sudeckiej i trasy Sokołowsko–Andrzejówka oraz pomoc w ,,namierzeniu’’ góry Kuhntenberg dziękuję p. Tomaszowi Tracewskiemu.
Dziękuję również załodze biblioteki Akademii Nauk Stosowanych Angelusa Silesiusa w Wałbrzychu za udostępnienie skanu jednego z artykułów wykorzystanych w niniejszym tekście.
Niektóre mapy w tym tekście zostały pozyskane dzięki projektowi Mapster — składnicy archiwalnych materiałów kartograficznych.
-
Natalia Południak, Wałbrzyski kalendarz regionalny ,,Schlesischer Bergland–Kalender’’ (1928–1942) jako źródło do badań folklorystycznych i historycznych w: Wałbrzych i literatura: historia kultury literackiej i współczesność pod redakcją Sylwii Bielawskiej i Wojciecha Browarnego, Wydawnictwo Uczelniane Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Angelusa Silesiusa, Wałbrzych 2014 ↩
-
Odniesienie do zamku Radosno przy nazwie Freudenburg jest moim domysłem, wynikającym z topografii terenu i miejscowości wymienionych w tym samym zdaniu artykułu z SBK. Co ciekawe, kilka kilometrów w linii prostej od ruin zamku Radosno, który na niemieckich Messtischblattach jest oznaczany jako R[uine] Freudenschloss, do 1945 była osada o nazwie… Freudenburg. Lokalizację na współczesnej mapie można sprawdzić w tym miejscu — dzisiaj to miejsce nosi nazwę Radosna. ↩
-
Archiv für Autobahn– und Strassengeschichte (dostęp 21 lipca 2025) ↩
-
Marian Gabrowski, Kamiennogórski odcinek Drogi Sudeckiej w: miesięcznik Sudety (2/2025), artykuł w formacie PDF z portalu Relacje Regionalne ↩
-
Marian Gabrowski, Kontrowersyjny kamień Adolfa Hitlera przy dawnej Drodze Sudeckiej w: miesięcznik Na Szlaku (1/2024), artykuł w formacie PDF ↩
