Fortyfikacje w Kowalowej (część 4). Reduta A oraz pozostałe posterunki
Opis i lokalizacja innych obiektów pruskiego obozu warownego z okresu wojny kartoflanej.
Ten tekst jest 4. częścią cyklu ,,Fortyfikacje w Kowalowej'', składającego się z 6 artykułów. Kliknij gdzieś w tej ramce, by zobaczyć pełną listę tekstów w serii.
- Fortyfikacje w Kowalowej (część 1). Wojna o sukcesję bawarską
- Fortyfikacje w Kowalowej (część 2). Główny obóz wojskowy
- Fortyfikacje w Kowalowej (część 3). Reduta D
- Fortyfikacje w Kowalowej (część 4). Reduta A oraz pozostałe posterunki
- Fortyfikacje w Kowalowej (część 5). Stan aktualny i pomysły na przyszłość
- Fortyfikacje w Kowalowej (część 6). Tablice informacyjne
W poprzedniej części pokazałem wyjątkowy, piękny plan górującej nad okolicą reduty D, otoczonej zasiekami, fosą i palisadą oraz uzbrojonej w pięć dział. Czas na przedstawienie jeszcze jednej reduty oraz pozostałych posterunków w samej Kowalowej — a było ich całkiem sporo! Opowiem też o szańcach, których nie ma i… nie było — przynajmniej okiem laika, to znaczy moim :)
SPIS TREŚCI (kliknij, by rozwinąć)
Reduta A
Obiekt oznaczony na planie literą A był — podobnie jak D — redutą, czyli zamkniętym szańcem uzbrojonym w artylerię. Niestety w jego przypadku nie dysponujemy tak dokładnym planem, jaki mamy do dyspozycji dla głównej reduty D, jednak całkiem sporo można wyczytać z mapy ogólnej.
Z opisu do mapy wiadomo, że obiekt uzbrojono w cztery armaty. Ich rozmieszczenie jest schematycznie zaznaczone w postaci trzech kresek — dłuższej środkowej i krótszych bocznych (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć wersję z zaznaczoną artylerią):
Prawidłowa orientacja przestrzenna jest taka, że dłuższy bok reduty z wałem osłaniającym wejście był skierowany na zachód, w stronę Kowalowej i głównej drogi prowadzącej przez dolinę Ścinawki. Była ona pod ostrzałem trzech armat. Czwarta armata skierowana była na południe, w kierunku reduty D.
Nałożenie rysunku na numeryczny model terenu (NMT) i zdjęcie lotnicze pozwala wyobrazić sobie to ustawienie (kliknij na zdjęciach lub dotknij ich, by zobaczyć wersje bez reduty):
Reduta A była niemała — jej powierzchnia to około 1900 m2. To oznacza, że niewiele ustępowała reducie D. Miała interesujący narys — założona na planie kwadratu, ale z przedłużonym w kierunku północnym wałem ziemnym, dwukrotnie załamanym. Pośrodku dziedzińca stał blokhauz — z rysunku wynika, że był podobnej wielkości jak ten w reducie D.
Ponieważ nie mamy możliwości obejrzenia szczegółów konstrukcji tak jak w przypadku reduty D, możemy się jedynie domyślać, że sposób budowy i poszczególne elementy szańca (fosa, wały ziemne, palisada, działobitnie, zabezpieczenie wejścia i inne) były analogiczne jak w reducie D.
Załoga reduty A była taka sama jak w reducie D — 27 żołnierzy dowodzonych przez jednego oficera.
Inne mapy
Podobnie jak w przypadku reduty D i całego obozu oraz jego okolicy prezentuję kilka innych kompozycji mapowych, które na różne sposoby pokazują redutę A. Poniżej cztery mapy — a właściwie osiem, bo każdą mapę można kliknąć, by zobaczyć alternatywną wersję:
Animacja NMT
Poniżej prezentuję animację różnych ,,spojrzeń’’ na NMT — z warstwicami i bez, w kolorze i odcieniach szarości. Na niektórych zarys budowli jest widoczny lepiej, na innych trochę mniej wyraźnie (jeśli obraz poniżej jest nieruchomy, to znaczy, że animacja jeszcze nie załadowała się w całości — ,,waży’’ ok. 3 MB):
Lokalizacja na współczesnej mapie
Naniosłem redutę A oraz pozostałe obiekty na mapy projektu OpenStreetMap — tutaj na przykładzie Mapy.com (dawniej Mapy.cz). Kliknij mapę poniżej i sprawdź!
Obóz L
Obóz jest oznaczony na mapie dwoma wydłużonymi prostokątami. Nie oznacza to, że stały w tym miejscu dwa długie namioty — to po prostu często stosowany na starych mapach symbol pozycji oddziałów podczas bitew lub dłuższego stacjonowania.
Flesze B i C
Proste szańce (flesze) oznaczone na archiwalnych mapach literami B i C stanowią pewną zagadkę. W opisie do jednej z nich przy literze B jest uwaga steht nichts, co według mnie można rozumieć dwojako. Wcześniejsza i późniejsze pozycje w opisie mówią np. steht 1 Officier, 27 Mann und 4 Canons — można to przetłumaczyć jako obsadzone przez 1 oficera, 27 żołnierzy i 4 działa. W tym kontekście steht nichts może być przełożone jako nie obsadzone. Ale jednocześnie można przyjąć wersję nie stoi lub nie istnieje lub po prostu nie ma.
Wzrokowa analiza numerycznego modelu terenu podpowiada mi, że bliższe prawdy jest to drugie znaczenie. Tej fleszy po prostu nie zbudowano — a przynajmniej nie w tym miejscu, w którym lokują ją archiwalne mapy. Być może po rozpoznaniu terenu dowódca doszedł do wniosku, że dwa szańce tuż obok siebie nie są potrzebne — zwłaszcza, że w odległości kilkudziesięciu metrów będzie duża reduta A. Wygląda na to, że jeden z tych obiektów został ,,przeniesiony’’ na drugą stronę grzbietu. Co prawda w takim układzie flesza B ,,patrzy’’ na północny wschód, to znaczy w głąb Śląska, a zatem teoretycznie bezpiecznego terenu pod kontrolą Prus, jednak taka decyzja mogła zostać podyktowana ostrożnością i chęcią zabezpieczenia tyłów.
Obraz jest wart tysiąca słów, dlatego spójrzmy na ten obszar z powietrza (kliknij na zdjęciu lub dotknij go, by zobaczyć wersję bez opisów):
Umownie podpisałem je w takiej, a nie innej kolejności, bo po nałożeniu mapy archiwalnej na współczesny teren rysunek fleszy C prawie pokrywa się z widocznymi na obrazie lidarowym pozostałościami zaokrąglonego wału ziemnego. Jest on zatarty przez upływ czasu i zamaskowany szpalerem drzew:
Teraz popatrzmy na aktualny model terenu z zarysami obydwu obiektów:
Inne mapy
Tak jak wcześniej dla reduty A, poniżej znajduje się kilka innych kompozycji mapowych, które w różnym świetle pokazują flesze B i C. Pamiętaj, że każdą mapę można kliknąć, by zobaczyć alternatywną wersję:
Animacja NMT
Poniżej prezentuję animację różnych ,,spojrzeń’’ na NMT — z warstwicami i bez, w kolorze i odcieniach szarości. Na niektórych zarys budowli jest widoczny lepiej, na innych trochę mniej wyraźnie (jeśli obraz poniżej jest nieruchomy, to znaczy, że animacja jeszcze nie załadowała się w całości — ,,waży’’ ok. 2 MB):
Lokalizacja na współczesnej mapie
Naniosłem flesze B i C (oraz pozostałe obiekty) na mapy projektu OpenStreetMap — tutaj na przykładzie Mapy.com (dawniej Mapy.cz). Kliknij mapy poniżej i sprawdź!
Wzajemna widoczność pomiędzy obiektami
Mieszkając przez długi czas w dowolnym miejscu przyzwyczajamy się do otaczającego nas krajobrazu i zakładamy, że tak było ,,od zawsze’’. Pamiętajmy jednak, że co prawda ukształtowanie terenu zmienia się bardzo nieznacznie (np. wskutek orki) lub wcale, ale pokrycie roślinnością zmieniało się wielokrotnie w ciągu prawie 250 lat, jakie minęły od zbudowania fortyfikacji. Jeśli jakieś drzewa lub krzewy rosły na grzbiecie, na którym znajdował się obóz, i utrudniały widoczność, z pewnością zostały wycięte przez żołnierzy.
Gdy w marcu 2024 r. odwiedziłem to miejsce po raz pierwszy, by przeprowadzić wizję lokalną, zastanawiałem się, czy załogi redut A i D miały ze sobą kontakt wzrokowy. ,,Na oko’’ wydawało mi się, że tak, ale wątpliwości rozstrzygnęła analiza profilu terenu. Po narysowaniu linii widoczności na numerycznym modelu terenu jasno widać, że w obozie głównym nawet najbardziej oddalone od siebie reduty A i D ,,widziały się’’. Oczywiście ze względu na odległość (około 800 m w linii prostej) komunikacja głosowa była niemożliwa, jednak patrząc z wału jednej reduty widać było zapewne drugą redutę i wszystkie obiekty pośrednie — obóz L oraz flesze B i C. Na odcinku łączącym reduty A i D znajduje się niewielki pagórek, oznaczony cyfrą 5 na wykresie, lecz nie zasłania on widoku w żadnym kierunku.
Przełóżmy ten wywód na obraz. Poniższy wykres to profil terenu. Różowy odcinek łączący punkty 1 i 7 to ,,linia wzroku’’ obserwatorów stojących w najwyższych punktach redut A i D (w rzeczywistości ta linia powinna być podniesiona ok. 1,5 m wyżej — na takiej wysokości są oczy człowieka o przeciętnym wzroście). Cyfry oznaczają kolejno:
1 południowo-wschodnią krawędź reduty A
2 i 3 początek i koniec obozu L (lokalizacja przybliżona)
4 fleszę C
5 najwyższy punkt na linii łączącej reduty A i D (niewielki pagórek)
6 północno-zachodnią krawędź reduty D
7 najwyższy punkt reduty D
W rzeczywistości teren jest bardziej płaski, a nierówności są łagodniejsze. To wybór skali wykresu powoduje, że nawet niewielkie wypukłości wyglądają jak strome pagórki. Na osi poziomej (odległość) mieści się bowiem 800 metrów, a na osi pionowej (wysokość) zaledwie 30 metrów.
I ta sama linia osadzona na mapie:
Blokhauz E
Z tym obiektem wiąże się kolejna zagadka. Z opisów na mapach z 1778 r. wynika, że posterunek oznaczony literą E to blokhauz z drewnianych bali. Jego załogę stanowiło 10 ludzi — podoficer i 9 żołnierzy. Ten obiekt postawiono poza długim grzbietem, na którym znalazło się miejsce dla redut A i D oraz fleszy B i C. Według mapy blokhauz oznaczony literą E nie był chroniony wałem ziemnym ani palisadą — nie są dostrzegalne na rysunku, więc raczej ich nie było. Zadbano jednak o inne zabezpieczenie. Na mapie widać, że z trzech stron blokhauz jest otoczony zabarwionym na zielono obszarem. Z legendy jednej z map można odczytać, że są to zasieki. Będzie o nich mowa na końcu tekstu.
Najpierw odnajdźmy ten obiekt na ogólnej mapie obozu, a następnie spójrzmy na powiększony fragment mapy:
Jeśli faktycznie blokhauz nie miał wału ani palisady, niemożliwe jest znalezienie ich w terenie — lapidarnie mówiąc, nie można znaleźć czegoś, co nigdy nie istniało. Skoro w trakcie urządzania tego posterunku nie dokonywano trwałych zmian w konfiguracji terenu, odnalezienie śladów po tymczasowej drewnianej budowli niezwiązanej trwale z gruntem jest w zasadzie niemożliwe. Dlatego wskazanie lokalizacji posterunku E jest nieco trudniejsze niż w przypadku dotychczas omawianych obiektów.
Gdy archiwalną mapę zorientuje się zgodnie z kierunkami świata i nałoży na aktualny obraz terenu, blokhauz E leży na południowy wschód od reduty D. Nie podjąłem się mierzenia możliwej odległości pomiędzy nimi, ponieważ nie wiem, na ile wiernie mapy archiwalne oddają odległości w terenie. Nie chciałem sugerować się wynikiem takiego pomiaru, który z dużym prawdopodobieństwem byłby fałszywy.
Zamiast pomiarów wykonałem eksperyment myślowy — gdybym to ja miał wybrać miejsce pod drewniany budynek o rozmiarach ok. 10x10 m (jak blokhauz w reducie D i prawdopodobnie również A), jakie przyjąłbym założenia co do lokalizacji?
Po pierwsze: powinien to być możliwie obszerny i równy teren. W górach niełatwo o miejsca płaskie jak stół, ale pamiętajmy, że redutę D zbudowano na wzniesieniu, gdzie różnice wysokości dochodzą do 15 m, i świetnie sobie z tym poradzono.
Po drugie: na mapie z 1778 r. widać, że mniej więcej w połowie odległości między obiektami D i E przechodzi droga. Istnieje ona do dzisiaj — to przedłużenie ulicy Malinowej w Kowalowej. Przebiega nią szlak turystyczny (Mieroszowski Szlak Dzika), którym w pół godziny można dojść od ostatnich zabudowań Kowalowej do pierwszych zabudowań Sokołowska. Kolejna droga na archiwalnej mapie przebiega na południe od obiektu E, równolegle do potoku.
Z takimi informacjami odczytanymi z mapy i przyjętymi założeniami zacząłem ,,rozglądać’’ się na numerycznym modelu terenu na południowy wschód od reduty D. W miarę szybko znalazłem miejsce, które uznaję za najbardziej prawdopodobne — coś w rodzaju tarasu, prawie płaski kawałek terenu o przybliżonych wymiarach 60x40 m.
Najpierw obejrzyjmy prawidłowo zorientowane geograficznie nałożenie mapy archiwalnej na numeryczny model terenu (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć inną wersję):
Poniższy obraz to numeryczny model terenu z obszarem, który uznałem za jedyny, jaki spełnia wszystkie założenia i jest zgodny z innymi szczegółami na mapie z 1778 r. (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć wersję bez opisów):
I jeszcze coś, co przekonało mnie ostatecznie — profil wysokościowy tego obszaru, wygenerowany przez program QGIS wzdłuż linii pokazanej na powyższym obrazie:
Punkty a i b są (w przybliżeniu) na podobnej wysokości jak reduta D, odległa o ok. 270 m w linii prostej. Niemal płaskie plateau oznaczone literą c i strzałką ma długość ok. 60 m, licząc wzdłuż zaznaczonego odcinka. Moim zdaniem to idealne miejsce na całkiem sporą budowlę — do dyspozycji jest grubo ponad 4000 m2.
Na aktualnym obrazie rzeźby terenu widać drogę dochodzącą do tego miejsca z północy, od ,,głównej’’ drogi gruntowej. To, że nie ma jej na mapie archiwalnej, nie oznacza, że nie dało się tamtędy dojść do posterunku — w drugiej połowie XVIII w. mógł to być łagodny, trawiasty teren. A komunikacja musiała przecież istnieć, by zapewnić dostawy wody i żywności, zmiany załogi itp. Droga biegła również od południa (tuż poniżej tarasu); łatwo można było pobrać wodę z potoku, który dzisiaj już chyba nie ,,działa’’, ewentualnie ma bardzo słaby przepływ, a jego koryto jest zamaskowane przez roślinność. Na obrazie lidarowym widać je wyraźnie.
Nie widać za to zarysów budowli, bo — jak wyjaśniłem wcześniej — w tym obszarze nie dokonano trwałych zmian w ukształtowaniu terenu.
Lokalizacja na współczesnej mapie
Uwaga — położenie przypuszczalne! Proszę nie traktować go jak wyroczni :)
Posterunki F i H
Według opisów do map obiekty oznaczone literami od F do I znajdowały się we wsi Kowalowa, na południe od głównego obozu. Posterunki F oraz H sąsiadowały ze sobą. Podobnie jak E, także F był drewnianym blokhauzem, jednak z większą załogą — jeden podoficer i 16 żołnierzy. Kilkadziesiąt metrów od niego, oznaczona literą H, stała strażnica huzarów (Die Husaren Feldwacht) — lekkich oddziałów konnych, których głównym zadaniem był zwiad i rozpoznanie terenu. To ta formacja, na którą narzekał król Fryderyk II podczas trzeciej wojny śląskiej, i która w lutym 1779 r. być może popełniła ten sam błąd co ich koledzy prawie 20 lat wcześniej, co w efekcie pozwoliło Austriakom zaskoczyć pruski oddział w Bednarskim Jarze. Ich strażnica była na mapie oznaczona kwadratem przeciętym po przekątnej, z jedną częścią pokolorowaną — to może sugerować namiot, przez analogię do symbolu obozu L (załogę posterunku H stanowił jeden podoficer). Jak wynika z opisu, trzymano tutaj konie, było to zatem coś w rodzaju zagrody.
Mapa lokuje posterunki F i H po wschodniej stronie góry Jatki, w 1778 r. noszącej nazwę Viebig Berg. Jeśli kreskowanie na mapie w miarę wiernie oddaje rzeźbę terenu, to te obiekty stały prawdopodobnie w miejscu, z którego dzisiaj startują paralotniarze. Ze wsi prowadziła tam ścieżka (przerywana linia na mapie), a posterunki były chronione krótką palisadą i zasiekami. W palisadzie można dopatrzeć się przejścia zagrodzonego prawdopodobnie hiszpańskimi kozłami (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć wersję bez opisów):
Posterunek G
Posterunek G był moim zdaniem tak samo ważny jak położone kilkaset metrów dalej na północ reduty A i D. Ulokowano go po zachodniej stronie góry Jatki, mniej więcej w miejscu, w którym dzisiaj kończy się Kowalowa, płynnie przechodząc w zabudowania Mieroszowa. Pełnił strategiczną funkcję — pilnował głównego przejścia łączącego Śląsk z Czechami, czyli wiodącej z północy na południe drogi w dolinie Ścinawki. Był strażnicą (Dorffwache) obsadzoną przez liczną załogę — oficera i 28 żołnierzy. Chroniona była również sama rzeka: w jej korycie i na równoległych do niej drogach widać drobne znaki xxxx — symbol zapory.
I jeszcze jedno spojrzenie z góry na trzy posterunki — F, G i H:
Posterunek I
Posterunek I — strażnicę (znowu namiot?) dla oficera pilnującego 24 koni — umieszczono u podnóża góry Jatki, przy nieistniejącej dzisiaj drodze łączącej północne przedmieście Mieroszowa z Nowym Siodłem, być może na wysokości stacji kolejowej, ale znacznie dalej (800-1000 m) na wschód, gdzieś w okolicach rozbiegu dla lotni. Sądząc z położenia na rozległej łące, posterunki F, H oraz I ,,widziały’’ się wzajemnie. Być może z posterunku I było nawet widać strażnicę G na drodze w Kowalowej.

Posterunek K
Obiekt K był najbardziej wysunięty na południe i znajdował się przy pierwszych zwartych zabudowaniach Mieroszowa, u podnóża Góry Kościelnej, potocznie zwanej Parkową. Rezydował tam podoficer mający pod opieką 16 koni. Symbol tego posterunku jest identyczny jak oznaczonych literami H oraz I, co może sugerować, że tutaj też stał namiot.

Strażnice H, I oraz K zapewne nieprzypadkowo umieszczono w tych właśnie lokalizacjach. Skoro trzymano tam konie (łącznie 50 sztuk), musiały one mieć możliwość ruchu i naturalnego wypasania, jeśli pora roku i pogoda na to pozwalała; być może przechowywano tam również paszę, która zajmowała sporo miejsca. Dodatkowo wysunięcie na południe tych posterunków o 1,5–2,5 km względem głównego obozu w Kowalowej stworzyło coś w rodzaju ,,systemu wczesnego ostrzegania’’ przed możliwym rajdem Austriaków. W razie zagrożenia wystarczył jeden posłaniec na koniu, by w kilka minut zaalarmować główne siły pruskie, zgromadzone w obozie nad Kowalową.
Palisada M
Palisada była zbudowana z drewnianych, zaostrzonych pali drewnianych — widać to na przekrojach redut w legendzie mapy i na szczegółowym rysunku reduty D. Przekrój przez typową palisadę wyraźnie pokazuje niemiecki leksykon z 1911 r.:

Długi odcinek palisady postawiono na granicy Mieroszowa i Kowalowej oraz w samej Kowalowej, wzdłuż dzisiejszej ulicy Malinowej, zapewne jako pierwsza linia obrony głównego obozu na wzniesieniu; przeszkoda mająca w założeniu wydłużyć drogę do obozu głównego i dać załogom redut A i D czas na przygotowanie do walki. Krótkie odcinki chroniły posterunki F i H, a także zabudowania Unisławia Dolnego (dzisiaj to najbardziej północna część Kowalowej).
Na poniższej mapie podkreśliłem palisadę na czerwono (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć wersję bez opisów):
Zasieki
W pierwszej części tekstu cytowałem obszerny fragment książki Geschichte des Schlosses Fürstenstein. Przytoczę ponownie jedno zdanie:
Od początku sierpnia w lasach przygranicznych pod dowództwem kapitana
górnikówminerów von der Lahra robiono zwyczajowe zasieki (niem. die üblichen Verhaue) (…)
Te ,,zwyczajowe zasieki’’ na powyższej mapie są zaznaczone jako zielone obszary w postaci pasów różnej długości i szerokości. Niemiecki leksykon z 1909 r. podaje taką definicję:
Verhau (Verhack) — przeszkoda w podejściu, w bitwie na przygotowanej pozycji obronnej, w okopie przed pozycją lub w przerwach między okopami. Składa się z drzew, które zostały ścięte i rzucone w poprzek na siebie, z wierzchołkami skierowanymi w stronę wroga [?]. Zasieki składają się z rozpostartych gałęzi, ewentualnie pokrytych cierniami lub kolcami. W przypadku ścinki naturalnej drzewa pozostają w miejscu, w którym zostały ścięte i nie są piłowane do końca, dzięki czemu pozostają połączone z pniem na około jednej trzeciej grubości pnia. (…) Aby utrudnić oczyszczanie [przez wroga], pnie są zabezpieczone palikami i połączone drutem (…) (tłumaczenie własne).
Rysunek z leksykonu pokazuje to następująco:
Dla przypomnienia fragment planu reduty D:
Na mapie ogólnej widać, że zasieki są rozrzucone długimi pasami na sporym obszarze. Pod piłami i siekierami musiały paść co najmniej setki drzew — niekoniecznie starych, bo te są trudniejsze do wyrębu. Wystarczyła odpowiednia ilość młodszych drzew z rozłożystymi gałęziami, by zdecydowanie utrudnić przejście przez taką półnaturalną przeszkodę. Zaświadczy o tym każdy, kto w lesie zszedł z drogi lub ścieżki i próbował przedzierać się ,,na skróty’’ przez bardziej dziki fragment drzewostanu albo obszar nieuprzątnięty po pracach leśnych.
Inne hipotetyczne obiekty
Autor cytowanej kilkakrotnie pracy magisterskiej Nowożytne fortyfikacje ziemne w Sudetach, dzięki której ,,odkryłem’’ obóz w Kowalowej, wskazał w swojej publikacji pięć dzieł polowych, będących jego zdaniem elementami głównego obozu nad wsią. Trzy ,,pewniaki’’ według przyjętej przez autora numeracji to:
- obiekt 105 odpowiadający reducie A,
- obiekt 106 odpowiadający ,,prawdziwej’’ fleszy B,
- obiekt 107 odpowiadający reducie D.
Co ciekawe, autor nie uwzględnił fleszy C, której ślad jest dobrze czytelny na obrazach lidarowych i w terenie. Na mapie umieścił jednak dwa inne obiekty, ujęte w katalogu pod numerami 54 i 108, które nie są zaznaczone na mapie z 1778 r., lecz zdaniem autora we wskazanych miejscach znajdują się pozostałości szańców.
Od razu przedstawię swój pogląd na te sprawę — moim zdaniem w żadnej z dwóch ,,dodatkowych’’ lokalizacji nie było umocnień. Poniżej spróbuję uzasadnić swoją opinię.
Obiekt nr 108
Dokumentacja przechowywana w wałbrzyskiej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków lokuje obiekt nr 108 w odległości ok. 360–390 m na północny wschód od reduty D. Opis w Karcie Ewidencyjnej Stanowiska Archeologicznego mówi, że w punkcie o podanych współrzędnych należy oczekiwać:
szańca o narysie fleszy, małej baterii słabo czytelnej w terenie, widocznych wałów ok. 2,5 m wysokości, fosy i przedpiersia. Poniżej na północny wschód znajduje się kolejny wał usypany z kamieni, jednak może to być zrzucony materiał z orki.
Katalog w pracy magisterskiej opisuje to miejsce następująco:
Flesza ulokowana na wierzchołku szczytu znajdującym się na północno zachodnim zboczu góry. Zachowały się barki o długości 8 i 17 m oraz czoło skierowane na północ o długości 14 m. Wały wysokie na około 2,5 m. Szaniec posiada fosę o głębokości około 0,5 m i przedpiersie dochodzące do wysokości 0,5 m licząc od poziomu majdanu. Powierzchnia stanowiska wynosi 4 ary. Obiekt dobrze zachowany. Poniżej szańca, około 130 m na południowy wschód zachował się fragment dwóch wałów, możliwe że także jest to jakieś dzieło polowe.
Mam poważne wątpliwości co do tej lokalizacji. Jeśli prawidłowo interpretuję to, co widzę w tym miejscu na numerycznym modelu terenu, a moja wizja jest zbieżna z tym, co wyobraził sobie autor pracy, to ten obiekt ma (miałby) stosunkowo niewielką przestrzeń do dyspozycji, zdecydowanie mniejszą niż blokhauz E, i nie tak płaską, więc trudniejszą do zagospodarowania.
Jeśli miałby być fleszą, jak chce autor, powinien mieć wyraźne pozostałości po fosie, wałach itd. Tymczasem nic z tych rzeczy nie dostrzegam na numerycznym modelu terenu. Poza tym do domniemanego obiektu nie prowadzi żadna droga ani jej relikt widoczny na obrazie lidarowym.
Kolejna sprawa, czysto taktyczna — domniemany obiekt jest mocno cofnięty na północ względem reszty obozu. Od reduty D oddzielają go dwa wąwozy, w tym jeden głęboki na 30 metrów, odseparowane od siebie niewielkim, ale stromym żebrem, które można przypisać do Wzgórza Katarzyny. To bardzo utrudnia komunikację. Jaki byłby militarny sens umieszczenia szańca w takim miejscu? Chyba wyłącznie dla ostrzału doliny potoku Sokołowiec, czyli drogi z Sokołowska do Kowalowej. Z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazić wtoczenie tam działa — teren jest naprawdę nieprzyjazny.
Dosyć gdybania. Spójrzmy na mozaikę obrazów lidarowych w czterech różnych oświetleniach terenu (azymut Słońca 45°, 135°, 225° i 315°, wysokość Słońca 45°) — ,,celownik’’ wskazuje środek obrazu i jednocześnie środek obiektu według współrzędnych z karty zabytku:
I jeszcze raz, na zdjęciu lotniczym i w tzw. oświetleniu wielokierunkowym (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć na przemian zdjęcie lotnicze oraz NMT):
Autor pracy na wszystkich przedstawionych przez siebie obrazach lidarowych posługuje się standardowym oświetleniem terenu z Geoportalu (azymut 315°, wysokość 45°) i prawdopodobnie nadinterpretuje naturalne ukształtowanie terenu jako dzieło rąk ludzkich. Chodzi o coś w rodzaju niewielkiego uskoku, być może ślad dawnego osuwiska, ewentualnie drogi lub ścieżki, widoczny na poniższej ilustracji (dla większej czytelności strzałki wskazują jedynie początek i koniec osi ,,uskoku’’). Dlatego moim zdaniem domniemana flesza jest naturalnym ukształtowaniem terenu:
Obiekt nr 54
Dla tego obiektu nie założono Karty Ewidencji Stanowiska Archeologicznego, co może wskazywać na dużą niepewność co do natury tego miejsca podczas badań terenowych. W katalogu do swojej pracy dyplomowej autor tak opisuje obiekt nr 54:
Flesza ulokowana na wschodnim wierzchołku góry Ługowina, nad drogą i wsią. W terenie słabo czytelne pozostałości dwóch czół o długości: 33, 20 m i wysokości około 0,7 m. Powierzchnia stanowiska wynosi 7 arów. Obiekt bardzo słabo zachowany.
Spójrzmy na obrazy lidarowe tego obszaru w identycznym oświetleniu jak poprzednio (azymut Słońca 45°, 135°, 225° i 315°, wysokość Słońca 45°) — ,,celownik’’ wskazuje środek obrazu i jednocześnie w przybliżeniu środek domniemanej fleszy:
I jeszcze raz, na zdjęciu lotniczym i w tzw. oświetleniu wielokierunkowym (kliknij na mapie lub dotknij ją, by zobaczyć na przemian zdjęcie lotnicze oraz NMT):
Poniżej oznaczyłem przebieg domniemanego wału — strzałki czerwone pokazują jego ,,początek’’ i ,,koniec’‘, a zielona ,,załamanie’’. Strzałka niebieska wskazuje obszar z całkowitą pewnością przekształcony przez człowieka — krawędzie tego bardzo regularnego fragmentu terenu pokrywają się z wydzieleniem leśnym, oznaczonym symbolem R, czyli grunty orne (źródło — mapa leśna BDL).
Dlatego w mojej opinii również ten, wskazany przez autora obszar, nawet jeśli w jakimś stopniu jest dziełem człowieka, nie był żadnym militarnym dziełem polowym.
Zaopatrzenie w wodę i żywność
Interesująca jest kwestia zaopatrzenia załóg wszystkich obiektów w wodę. Jak wiemy, główny obóz znajdował się na grzbiecie wyniesionym około 100 metrów ponad poziom doliny Ścinawki — zarówno po stronie południowej (ulica Malinowa), jak i północnej (ulica Sokołowska). Wzdłuż ulicy Malinowej płynie potok z kilkoma dopływami mającymi źródła w masywie Miłosza i Garbatki. Dolina potoku Sokołowiec jest szeroka i płaska, spadek jest bardzo nieznaczny. Obóz mógł być zatem zaopatrywany w wodę z dwóch miejsc, z potoków płynących po południowej i północnej stronie.
Dla posterunków w samej Kowalowej (litery od F do I) woda dla ludzi i zwierząt z dużym prawdopodobieństwem pochodziła ze Ścinawki. Posterunek K (w Mieroszowie) mógł pobierać wodę ze studni miejskiej.
Reasumując, zaopatrzenie w wodę zapewne nie stanowiło problemu. Rąk do pracy było dużo, dodatkowo do dyspozycji były konie — nie tylko pod wierzch dla huzarów, ale i robocze (pociągowe), na przykład do ciągnięcia artylerii i wozów.
Co do żywności i paszy dla koni, to była ona kupowana (przez ,,swoich’‘), a w skrajnych wypadkach rekwirowana (zazwyczaj przez wroga, ale bywało, że i przez ,,swoich’’). Król Fryderyk II narzekał w swojej korespondencji na duże koszty kampanii i trudności z nabyciem odpowiedniej ilości wyżywienia dla armii.
Co dalej?
W tym miejscu kończę część historyczną opisu i analizę poszczególnych obiektów wchodzących w skład głównego obozu wojsk pruskich, zlokalizowanego na wzniesieniu nad ulicą Malinową w Kowalowej, oraz pozostałych posterunków, a także dodatkowych przeszkód dla wrogiej armii — palisad i zasieków. W ostatniej, piątej części cyklu Fortyfikacje w Kowalowej chciałbym pokazać jeszcze stan współczesny, bez odwoływania się do starych map, oraz zastanowić nad kilkoma kwestiami.
Najpierw zapraszam do galerii zdjęć z ziemi i z powietrza.
Źródła
Nowożytne fortyfikacje ziemne w Sudetach, Michał Filipowicz
Nowożytne fortyfikacje polowe na Śląsku — zarys problematyki badawczej i konserwatorskiej, Grzegorz Podruczny
Numeryczny model terenu, Geoportal.gov.pl
Karty Ewidencji Stanowisk Archeologicznych udostępnione przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu, Delegatura w Wałbrzychu
Materiały kartograficzne (mapy i plany) udostępnione przez Staatsbibliothek zu Berlin oraz Landesarchiv Baden-Württemberg
